Błędy w rusztowaniach
Tyle słyszy się o wypadkach na budowach, że nie sposób nie wspomnieć o wypadkach na rusztowaniach. Tę zakładkę poświęcono przyczynom powstawania wypadków, dotyczącym złego lub niezgodnego z instrukcją montażu rusztowań.
Aby zmontować rusztowanie zgodnie z przepisami należy posiadać uprawnienia do montażu rusztowań. Najczęstszym błędem popełnianym w tym miejscu przez osoby montujące jest właśnie brak uprawnień, które zdobywa się po odbyciu odpowiedniego kursu. Dzięki niemu przyszły montażysta zdobywa wiedzę niezbędną do ustawienia rusztowania w sposób najbardziej bezpieczny dla jego użytkowników i uniknięcie potencjalnych wypadków.
Wśród najczęstszych błędów przy stawianiu rusztowań jest unikanie stosowania krawężników (bortnic, burt). Są one tzw. elementami BHP rusztowania. Dzięki zastosowaniu krawężników narzędzie wypadające z ręki pracownika zatrzymuje się na poziomie podestu, zamiast spadać na głowę przechodnia. Po opadach deszczu, podesty drewniane czy alu-sklejkowe, zabrudzone zwykle sypkimi materiałami budowlanymi, stają się śliskie i niebezpieczne. Pracownik, który poślizgnął się, może w przypadku braku krawężników uszkodzić kończynę lub nawet spaść z rusztowania.

Stosowanie mniejszej ilości poręczy podłużnych i czołowych jest kolejnym często spotykanym błędem, jeszcze bardziej niebezpiecznym. Poręcze czołowe chronią przed upadkiem, zabezpieczając kraniec rusztowania. Pracownik w ferworze pracy i codziennym zgiełku może się zapomnieć i chcąc przejść na kolejne pole robocze, (którego nie ma) spadnie z rusztowania pozbawionego poręczy czołowych. Podobnie jest z poręczami podłużnymi. Przewidziane dwie sztuki na jednym polu roboczym są często redukowane do jednej sztuki, co powoduje, że szczelina między górną poręczą (na wysokości 1m) jest dwukrotnie większa od przeciętnej grubości ciała człowieka. Pracownik, który np. zasłabnie lub dozna zawrotów głowy, nie ma większych szans na zachowanie zdrowia i życia, ponieważ brak elementu zabezpieczającego stwarza zagrożenie stoczenia się bezwładnego lub nieprzytomnego ciała z podestu.
Karygodnym i prawdopodobnie najbardziej ryzykownym jest niestosowanie podestów przejściowych – umożliwiających przemieszczanie się pomiędzy „piętrami” rusztowania. Podesty przejściowe są stosunkowo drogim elementem, dodatkowo zrobionym z aluminium narażonym na kradzieże „złomiarzy”. Pominięcie podestu przejściowego zmusza pracowników do wspinania się po jego zewnętrznej stronie po poręczach i stężeniach. Poręcze i stężenia pod wpływem masy ciała pracownika wyginają się i przestają spełniać swoją rolę lub funkcjonują wadliwie. Stężenie, które jest wygięte, traci nośność i może być przyczyną katastrofy całej konstrukcji. Poza tym wchodzenie w taki sposób na rusztowanie niesie ze sobą jeszcze wiele innych niebezpieczeństw, np. możliwość poślizgnięcia na okrągłym profilu rury, szczególnie po opadach deszczu lub śniegu.
Czasami zamiast podestów przejściowych stosowane są drabiny wielokondygnacyjne, co również jest dobrym rozwiązaniem, gdyż drabiny te są niezależnymi konstrukcjami – pracują inaczej niż rusztowania i w żadnym stopniu nie są z nimi zintegrowane.
Kolejnym tematem związanym z bezpieczeństwem postawionego rusztowania i błędami przy jego stawianiu jest kotwienie rusztowania do ściany. Obowiązuje tu całkowite posłuszeństwo w stosunku do instrukcji montażu, bez jakichkolwiek odstępstw. Średnio na 100 m2 rusztowania bez siatki czy plandeki przypada ok 6 kotew poza miejscami szczególnymi jak dźwigary czy ciąg komunikacyjny.
Stosowanie mniejszej ilości kotwień może spowodować całkowite złożenie się konstrukcji, a w konsekwencji katastrofę.